20 lat sportowej integracji z Dziećmi Serc w Radziechowach

Od pielgrzymki do kaplicy „U Dziadka” w Radziechowach i wieczoru wspomnień w Domu Ludowym rozpoczęli świętowanie swojego 20-lecia działalności członkowie radziechowskiego Stowarzyszenia Dzieci Serc. – A w czasie tegorocznego pielgrzymowania na Jasną Górę pamiętaliśmy w modlitwie o wszystkich, którzy naszym Dzieciom Serc okazali swoje serce – podkreśla Jadwiga Klimonda, prezes stowarzyszenia.

Skupia ono dzieci i młodzież niepełnosprawną z terenu wielu gmin Żywiecczyzny, m.in. Radziechów, Wieprza, Węgierskiej Górki, Ujsół, Rajczy, Łękawicy, Czernichowa, Lipowej, Wilkowic, Łodygowic i Żywca. W Radziechowach, gdzie znajduje się siedziba stowarzyszenia, powstała świetlica integracyjna,  a w Ciścu świetlica terapeutyczna.

W programie imprez organizowanych w ciągu minionego 20-lecia przez Dzieci Serc znalazły się liczne sportowe przedsięwzięcia. Były wśród nich powiatowe Paraolimpiady, Wojewódzkie Wyścigi Wózków Nieprofesjonalnych, rajdy „Razem Raźniej w Radziechowach” czy integracyjne pielgrzymki „Fiaccola di Lolek” z Bielska-Białej na Matyskę oraz pielgrzymki z Myszkowa na Jasną Górę i do miejscowości na terenie Żywiecczyzny. Pieszo pielgrzymują też do Łękawicy, gdzie urodził się patron stowarzyszenia: bł. o. Michał Tomaszek. Razem wyjeżdżają też na wakacyjne obozy rehabilitacyjne.

Obok sportowej aktywności, dostosowanej do stopnia sprawności, tradycją Dzieci Serc stały się też wydarzenia patriotyczne: ogólnopolskie konkursy historyczne na Apel Poległych, Zaduszki Narodowe na Matysce i usypywanie Kurhanu Pamięci, czy dedykowane św. Janowi Pawłowi II spotkania „Płomień Pamięci” na Matysce.

Inicjatorką powstania stowarzyszenia była Jadwiga Klimonda, która do dziś jest jego prezesem. I choć dołączały do niej różne osoby wspierające kolejne projekty na rzecz niepełnosprawnych, liczni darczyńcy i wolontariusze, to nie ulega wątpliwości, że bez jej pomysłowości, zapału i energii nie byłoby obszernego dorobku tego 20-lecia.

– Przede wszystkim chodziło nam o to, żeby zachęcić naszych podopiecznych niepełnosprawnych do aktywności, wyciągnąć ich z domu. Chcieliśmy dotrzeć zwłaszcza do tych, o których wiedzieliśmy, że bez pomocy z zewnątrz po prostu nie mogą swoich czterech ścian opuścić. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo potrzebna jest pomoc w pokonywaniu tych podstawowych barier. Bo potem, jeżeli już są wśród innych, mogą uczestniczyć w zawodach, konkursach, zabawach, to naszych dzieci nie trzeba już do niczego namawiać. Oczywiście, aby to było możliwe, potrzeba zaangażowania i dobrej woli wielu osób i dziś też chcemy wszystkim przyjaciołom Dzieci Serc za wszelką pomoc gorąco podziękować – mówi prezes Klimonda.

Śledź nasze social media:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *