Bardziej aktywni i szczęśliwsi

Tacy są wszyscy, którzy korzystają z realizowanego przez Stowarzyszenie Integracyjne Eurobeskidy nowatorskiego programu: „Aktywna rehabilitacja sposobem na poprawę jakości życia osób niepełnosprawnych”.

– Na stałą pomoc rehabilitantów mogą liczyć zawodnicy SI Eurobeskidy, którzy poza treningami korzystają też z indywidualnych programów ćwiczeń i zabiegów zwłaszcza podczas przygotowań do startów w zawodach. Pod opiekę fizjoterapeutów trafiają też kombatanci, osoby po udarach, z niedowładem kończyn. W tym roku ruszyła druga edycja projektu – mówi Stanisław Handerek, prezes Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy.

Program powstał w 2016 r. i jego głównym założeniem jest objęcie stałą pomocą pacjentów z orzeczonym umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności narządu ruchu, oraz z niepełnosprawnością narządu wzroku oraz słuchu. Jak wyjaśnia Artur Kowalczyk, koordynujący pracę zespołu fizjoterapeutów uczestniczących w programie, najważniejsze w kompleksowej rehabilitacji pacjenta jest leczenie precyzyjnie ukierunkowane na uzyskanie jak największych efektów tego leczenia.

– Pacjent zgłaszający się do udziału w projekcie jest na wstępie poddany szczegółowemu badaniu przez lekarza rehabilitacji medycznej, internistę i fizjoterapeutę. Pierwszy lekarz przepisuje zestaw wszystkich niezbędnych dla pacjenta zabiegów, a internista bada, czy inne schorzenia albo stan narządów wewnętrznych nie stanowią przeciwwskazania dla podjęcia takiej rehabilitacji. Badanie fizjoterapeutyczne polegają na testach ruchowych, które pozwalają dokładnie określić stopień dysfunkcji przy wykonywaniu konkretnych ruchów. Wskazują ten moment, w którym pojawia się ból – tłumaczy Artur Kowalczyk.

Wyniki zakresów ruchomości poszczególnych stawów trafiają dokumentacji medycznej pacjenta. One pozwalają ustalić dla pacjenta jego indywidualny plan działania. Są też na bieżąco monitorowane i ich porównanie pozwala tak modyfikować dobór stosowanych zabiegów, aby skuteczność była jak największa.

Pacjenci trafiają do gabinetu rehabilitacyjnego Eurobeskidów w Łodygowicach i odwiedzają go systematycznie, średnio dwa razy w tygodniu. Co pół roku odbywa się ocena z udziałem lekarzy.

– To nie wygląda tak, jak w przypadku zabiegów zadysponowanych przez lekarza w poradni, zwykle takich samych, w określonej z góry liczbie. Nie ma wtedy możliwości modyfikacji i dostosowania do pacjenta, którego traci się z oczu i nie wiadomo, co się z nim dalej dzieje. My naszego pacjenta widzimy cały czas, możemy obserwować efekty rehabilitacji, jeśli trzeba, to poprawiać kierunek działania i dodatkowo mamy szansę pomóc też w tym, żeby pacjent coraz bardziej otwierał się na innych, integrował z otoczeniem – podkreślają fizjoterapeuci.

– Taki tryb działania to marzenie każdego rehabilitanta: żeby móc rzeczywiście jak najlepiej wykorzystać wszystkie możliwości terapii i zobaczyć efekty, a na ich podstawie budować dalszy program. Program w pierwszej edycji trwał dwa lata, następna będzie trwać trzy lata i w tym czasie wiele można osiągnąć – przyznaje Artur Kowalczyk.

W pierwszej edycji programu uczestniczyło 95 osób. W drugiej, która potrwa już nie dwa, a trzy lata, na zaplanowanych 150 miejsc przyjęte zostały aż 152 osoby, a w rezerwie jest spora lista oczekujących. – To zainteresowanie jest najlepszym sprawdzianem, że udało nam się przygotować program skuteczny i rzeczywiście dobrze służący osobom niepełnosprawnym – podkreśla Stanisław Handerek, prezes Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy, przypominając, że to jedyny w Polsce przykład tak kompleksowego podejścia do rehabilitacji. Program powstał na podstawie wieloletnich doświadczeń w pracy z osobami niepełnosprawnymi, a dzięki zaangażowaniu stowarzyszenia i dofinansowaniu PFRON wszystkie osoby, które w nim biorą udział, korzystają z programu bezpłatnie.

Zespół fizjoterapeutów tworzą: Barbara Balcerzak, Krystyna Zaręba, Małgorzata Piątkowska, Anna Miodońska i Artur Kowalczyk, koordynator. Jak zgodnie podkreślają, obok dobrych założeń i ich doświadczenia i zaangażowania niezbędne są też nowoczesne urządzenia do rehabilitacji. A w takie gabinet rehabilitacji jest dobrze wyposażony.

– Program „Aktywna Rehabilitacja” stowarzyszenie Eurobeskidy realizuje przy wsparciu PFRON. Dzięki temu udaje się prowadzić zabiegi rehabilitacyjne przy zastosowaniu coraz nowocześniejszych urządzeń – zaznacza prezes Handerek.

Obok proponowanych przez fizjoterapeutów różnorodnych masaży leczniczych, klasycznych, wibracyjnych, pneumatycznych BOA wykonywane są zabiegi elektroterapii, magnetoterapii, terapii ultradźwiękami, laseroterapii, światłoterapii lampą Sollux, terapii Avaco, a także krioterapii miejscowej czyli działania ciekłym azotem o temperaturze minus 140 stopni. Stosowanie krioterapii skutecznie pozwala leczyć dolegliwości bólowe.

Wśród innowacyjnych urządzeń jest też mechaniczny drenaż limfatyczny – urządzenie, które przypomina rodzaj spodni i poprzez pompowanie powietrza do kolejnych komór powoduje ucisk na znajdującą się w środku nogę lub rękę i leczy obrzęki.

– Pacjenci chwalą sobie najbardziej nowoczesne urządzenie: laser wysokoenergetyczny, który zapewnia szybki i skuteczny przebieg regeneracji oraz powrót do sprawności. To odbywa się kilka razy szybciej niż w dotychczas stosowanych urządzeniach. Niewiele gabinetów może takim sprzętem dysponować –dodaje Artur Kowalczyk.

Ostatni nabytek to fala uderzeniowa, która wspomaga pracę manualną fizjoterapeutów. Poprzez wytwarzaną falę radialną, która wnika głęboko w tkanki, skutecznie pozwala na rozluźnianie mięśni, pomaga usuwać zrosty i napięcie mięśniowe powstające po urazach czy przy problemach neurologicznych. – Aplikator fali trochę przypomina pistolet, a urządzenie można zaprogramować na konkretną dawkę i siłę uderzenia, aplikowaną nie na czas, ale zależnie od ilości i siły uderzeń – tłumaczą rehabilitanci, którzy już opanowali tajniki nowego nabytku, a pierwsi pacjenci poddani zabiegowi zauważają dużą poprawę w zwalczaniu napięcia mięśniowego.

Wśród uczestników programu „Aktywna rehabilitacja” jest też 92-letni Alojzy Wala z Bystrej Śląskiej, który przyjeżdża wraz z córką Aleksandrą Walą-Janusz.

– Jestem bardzo zadowolony, a trzeba brać pod uwagę, że mój organizm ma już wiele za sobą. Z domu wyniosłem patriotyczne wychowanie: ojciec był wojskowym i walczył w powstaniach śląskich. Kiedy wkroczyli Niemcy, uciekaliśmy, a ja zapamiętałem polecenie rodziców, żeby w razie aresztowania całe rodzeństwo zachowało się godnie i nie prosiło o litość… W czasie II wojny światowej walczyłem jako żołnierz generała Władysława Andersa, brałem udział w wyzwalaniu Włoch, trafiłem do Anglii. W 1947 r. wróciłem do Polski. Potem pracowałem jako inżynier w Egipcie, Tunezji, Algierii, a w Bielsku-Białej kierowałem wydziałem rozwoju w Urzędzie Wojewódzkim. Sporo przeżyłem, ale dzięki tej rehabilitacji czuję się teraz świetnie, lepiej niż mój młodszy o 8 lat brat – podkreśla z wdzięcznością pan Alojzy, a fizjoterapeuci i inni pacjenci chętnie słuchają jego barwnych wspomnień…

Fizjoterapeuci Eurobeskidów swoich pacjentów świetnie znają i poza zabiegami dbają o serdeczną, rodzinną atmosferę. Jak rodzina cieszą się też z postępów, kiedy widzą osoby po udarach, które wracają do pełnej formy, albo wzruszenie osób, którym udało się zwalczyć problemy towarzyszące im od dzieciństwa, odzyskać swobodę ruchów.

– A jak wyrazić naszą radość, kiedy pacjent, który trafił do nas po kilku latach jeżdżenia na wózku inwalidzkim, po raz pierwszy zdołał stanąć na własnych nogach? Zwłaszcza gdy okazuje się, że we wrześniu planuje ślub i chciałby pójść do niego o własnych siłach? – pytają retorycznie fizjoterapeuci.

Śledź nasze social media:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *