Czy bieganie zwalcza depresję?

Na smutek, przygnębienie czy samotność ludzie często radzą: zajmij się czymś, zrób coś, poruszaj się, idź pobiegać. I choć jest w tym wiele prawdy, jest to często bardzo źle odbierane przez wydźwięk, jaki ma tego typu porada: bagatelizowanie sprawy i umniejszanie problemów. Obniżenie nastroju, w przewlekłej formie mogące przerodzić się w depresję, to stan chorobowy, a nie zblazowanie czy brak zajęć. Dotyka to ludzi w niemal każdym wieku: nawet bardzo małoletnie dzieci, młodzież, dorosłych, często też osoby w podeszłym wieku. Każdy więc może być narażony na zachorowanie, różne mogą być jedynie czynniki wywołujące stany depresyjne, które zaczynają „przerastać” chorego. Są to często czynniki, z którymi nie można poradzić sobie tylko przez uprawianie sportu. Jednak uprawianie sportu – rozumianego bardzo szeroko – może być w terapii bardzo pomocne.

Człowiek doświadczający depresji ma problem z przeżywaniem pozytywnych emocji, przez co zaczyna odpuszczać różne aktywności życia codziennego, towarzyskiego, zawodowego. Przedłużający się brak aktywności w ważnych sferach życia – takich jak relacje z innymi ludźmi, poczucie celu i sensu w życiu, aktywności dające satysfakcję, aktywność fizyczna, przyjemności, w tym kultura i sztuka czy obcowanie z naturą – pogłębia ten stan. Ogólne poczucie dobrostanu zostaje zachwiane, a nawet zanika. Depresja staje się sygnałem od organizmu, że coś jest nie tak i potrzebna jest zmiana. Dlatego ważne jest zauważenie symptomów jak najwcześniej.

W zależności od stanu chorego, „pójść pobiegać” może być dużym wyzwaniem, czasem nawet zbyt dużym. Dlatego formę aktywności fizycznej należy dobierać adekwatnie do stanu, żeby zadanie było w ogóle wykonalne, i dodatkowo nie pogarszało samopoczucia, jeśli jest zbyt trudne. Codzienny spacer jest tutaj bardzo dobrym początkiem zadbania o siebie, zarówno dla chorych, jak i dla zdrowych.

Aktywność fizyczna jest wpisana w genetykę człowieka. Nasi przodkowie musieli się niemało natrudzić, żeby zdobyć pożywienie (upolować czy wyhodować). Jesteśmy dosłownie stworzeni do ruchu, który aktywuje nie tylko fizycznie, ale też mentalnie. Pozwala na porządne dotlenienie mózgu i tkanek, długofalowo obniża ciśnienie krwi, zwiększa odporność organizmu (choroby są często czynnikiem wywołującym problemy w sferze samopoczucia i znacznie zmniejszają poczucie dobrostanu), polepsza jakość snu (który jest kolejnym czynnikiem koniecznym do poprawy samopoczucia, a zaburzonym w stanach depresyjnych). Według badań portugalskich naukowców, zaledwie 30-45 minut codziennego spaceru już po 3 miesiącach przyniosło znaczną poprawę u połowy badanych. Dodatkowo spacer w lesie – czy obecnie coraz popularniejsza „kąpiel leśna” – działa niezwykle pozytywnie, szczególnie na tych, którzy na co dzień przebywają w wybetonowanych miastach. Wiele badań pokazuje, że aktywność fizyczna może zmniejszać objawy depresji i lęku równie skutecznie jak lekarstwa, a jedynym skutkiem ubocznym będzie lepsza kondycja i poprawa ogólnego stanu zdrowia związana z ruchem.

Więcej w temacie aktywności fizycznej w leczeniu i profilaktyce depresji można przeczytać w marcowym numerze AKTYWNI RAZEM online.

(sroka tfg)

Śledź nasze social media:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *