Fantastyczny start Polaków w Dubaju

Wspaniałe sukcesy polskich sportowców to kolejny po narodowym dniu odzyskania niepodległości powód do dumy i świętowania. Pierwsze dni w Azji były dla naszych zawodników niezwykle emocjonujące. Wyzwaniem byli nie tylko liczni konkurenci, silny stres związany był również z możliwością zakwalifikowania się do Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio, które mają się odbyć w przyszłym roku.

W czwartek po otwarciu Paralekkotletycznych Mistrzostw Świata w Zjednoczonych Emiratach Arabskich biało-czerwonym dopisało szczęście. Polacy w świetnym stylu otwarli zawody. Pierwszego dnia wystartowało kilkoro naszych sportowców – trzem z nich udało się zdobyć medale. Zgodnie z przewidywaniami konkurencje rzutu dyskiem w kategorii F52 wygrał Łotysz (złoty medalista paraolimpijski z Rio de Janerio) Aigars Apinis wyrzucając dysk na odległość 21,05m. Drugi w kolejce był Polak. 45-letni Piotr Kosewicz – złoty medalista Mistrzostw Europy w Berlinie- w tej rywalizacji wywalczył srebrny medal z wynikiem 20,58m. Ostatnie miejsce na podium także trafiło do reprezentanta znad Wisły. Robert Jachimowicz  z wynikiem 19,91 m otrzymał brązowy krążek.

Imponujący rezultat ciężkich treningów Lecha Stoltmana mogliśmy obserwować jeszcze tego samego dnia. Polak pobił wówczas swój własny rekord życiowy, który wynosił równe 12 metrów i to kilkukrotnie. 34-letni Stoltman pchnął kule z rezultatem 12,33 m, co zapewniło mu drugie miejsce. Lepszy od niego okazał się jedynie Ruzhdi Ruzhdi z Bułgarii z wynikiem 12,33 m – uznanym za nowy rekord świata. Wynikiem 12,15 m w pchnięciu kulą Serb Nebojs Duric zapewnił sobie brązowy medal. Poza podium znaleźli się zajmując piąte i siódme miejsce w tej kategorii kolejno Karol Kozuń (10,95 m) oraz Damian Ligęza (10,80 m). W rywalizacji wzięło udział dwunastu zawodników.

Wśród szesnastoosobowej grupy startujących w kategorii pchnięcia kulą zawodników z niepełnosprawnością wzroku Mirosław Madzia z IKS Cieszyn zajął dziesiąte miejsce z rezultatem 11,09 m. Najlepszy okazał się Irańczyk Mahdi Olad, który wywalczył rekord Azji – 14,44 m.

Kondycją popisali się także niewidomy Aleksander Kosowski z przewodnikiem Krzysztofem Wasilewskim, którzy w czwartek w konkurencji 1500m (T11) zapewnili sobie awans do finału z drugiego miejsca. – Co się działo podczas tego biegu… Nadal jestem w szoku. Przeskoczenie Rosjanina leżącego tuż przede mną było najmniej zadziwiające- komentował Kossakowski zdarzenia z czwartkowego biegu- Szarpane tempo, wyprzedzanie po wewnętrznej (we dwóch!)… Bieg pełen przygód- podsumował w mediach społecznościowych. W piątkowym finale Kosowski i Wasilewski nie tylko zdobyli brąz, ale także zakwalifikowali się w konkurencji na 1500 m (T11) do igrzysk paraolimpijskich w Tokio.

Kolejne pchnięcie kulą (kat. F57) niestety poza podium zaliczył 45-letni Janusz Rokicki. Z rezultatem 13,51 m znalazł się na piątym miejscu. -Wystartowałem na miarę moich możliwości. Na ostatnim treningu było tyle samo. Moja słabsza dyspozycja z powodu kontuzji była przeszkodą w tym starcie. Jest lepiej, ale cały rok mnie prześladowała. A jeśli się nie trenuje, bo nie można ręką ruszyć, to się nie staje na podium. To 5 miejsce to był słaby wynik, miałem ambicje i aspiracje na trochę lepszy, niestety nie udało się. Biorę się do roboty i mam nadzieję, że w przyszłym roku. Będzie dużo lepiej – powiedział Rokicki tuż po zakończeniu konkursu. Tytuł najlepszego trafił do Brazylijczyka Thiago Paulino dos. Santos (15,26 m), natomiast wicemistrzem został Mahamad Mohamad z Syrii (14,29 m). Podium zamknął Chińczyk Guoshan Wu (14,21 m).

Foto.: Bartłomiej Zborowski/ Polski Komitet Paraolimpijski

Śledź nasze social media:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *