Kotłowska ze srebrem w pchnięciu kulą

W poniedziałkowych i wtorkowych zmaganiach podczas Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Polakom szczęście nie dopisało. W tym czasie na konto Polaków nie wpadł ani jeden medal. Na poprawę swojej sytuacji zawodnicy znad Wisły musieli poczekać, aż do środy.

Do walki o tytuły mistrzów przystąpiło czworo sportowców z naszego kraju. Michał Derus, który w ostatnich mistrzostwach świata został brązowym medalistą na 100 i 200 m, w tym roku był czwarty (10,82 s). Miejsce nie było co prawda nagradzane krążkiem, ale zapewniło kolejną przepustkę na paraolimpijskie igrzyska w Japonii.

Ósma wśród pań rzucających dyskiem była Renata Śliwińska. Polka w grupie startowej F40 mogła poszczycić się nowym rekordem w swojej klasie, wynoszącym 24,65 m. Mistrzynią wspomnianej konkurencji została reprezentantka Tunezji Raoua Tlili z rezultatem 34,48 m, ustanawiając nowy rekord zawodów. Druga pozycja należała do Youssra Karim z Maroko z wynikiem 33,59m. Ostatnie miejsce na podium trafiło do Irlandki Niamh Mc Carthy (27,90m).

Na 100 metrów w kategorii T47 najszybsza okazała się Brittini Mason- nowa rekordzistka globu. Druga na metę dobiegła Deja Young. Anrune Weyers z Afryki na podium stanęła jako trzecia. Polka Alicja Jeronim w wyścigu była szósta. – Chciałoby się więcej. Gdy wbiegałam na metę myślałam, że jestem chociaż czwarta. Jak spojrzałam na tablicę wyników i okazało się, że jestem szósta, to trochę zabolało. Poziom jest strasznie wysoki. Nie ma się co dziwić. Sport idzie do przodu, rozwija się, nowi zawodnicy się pojawiają, 10, 15 lat młodsi ode mnie. Mój wynik jest bardzo dobry. Poprawiony od półfinału. Drugi tor, na którym biegłam mógł mi trochę zaszkodzić. Z lewej nie miałam nikogo, a z prawej miałam zawodniczkę na niższym poziomie. Gdybym bezpośrednio mogła rywalizować z jedną z tych najszybszych, może by mnie pociągnęły i inaczej mogłoby się to skończyć- mówiła Jeronim.

Na co stać zawodników z polskiej reprezentacji przypomniała Faustyna Kotłowska, która w środę została wicemistrzynią świata w pchnięciu kulą w klasie F64. – To nie było moje maksimum, ale bardzo się cieszę, drugi medal jest dla mnie. Widzę, że starsza reprezentacja trochę się obija, medali mamy mało, więc trzeba to nadrobić. – komentowała Kotłowska. Najmłodsza w polskiej ekipie Justyna kilka dni wcześniej zdobyła brąz w rzucie dyskiem, a w środowych rozgrywkach poprawiła swoją życiówkę (9,71m). Zdecydowaną przewagę nad rywalkami miała w tej kategorii Juan Yao z Chin (10,90m). Podium zamknęła Czeszka Martina Simonova (9,13m).

Foto.: Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski

Śledź nasze social media:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *