Polacy z MŚ w Dubaju wracają z 15 medalami

Wczoraj zakończyły się Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Świata w Dubaju. Dwa ostatnie dni zawodów budziły wiele emocji i oczekiwań.  W sumie Polacy wracają z 15 medalami: 2 złotymi, 5 srebrnymi i 7 brązowymi.

– Pierwszy skok był stopę sprzed deski, wiedziałam, że będą dalekie skoki. Po drugim było 6.13m. Tak niedaleko był ten rekord świata. W czwartek próbie 6.11m, to w piątej mówię sobie: teraz, albo nigdy. Próbuję, ile się da. Byłam milimetry przed plasteliną. Wylądowałam „ekstra” na 6 plus. I jest. – tak swój czwartkowy występ komentowała Karolina Kucharczyk. Zawodniczka klubu Kadet Rawicz z rezultatem 6,21m zdobyła złoto w skoku w dal (T20). Przeciwniczki polskiej medalistce igrzysk nie były w stanie dorównać. 28-latka w każdym ze swoich podejść otrzymywała wynik ponad 6 metrów. Kucharczyk otrzymała tym samym przepustkę dla kraju na igrzyska w Tokio. W rywalizacji druga była Rosjanka Aleksandra Ruczkina (5,62m), trzecia zaś Mikela Ristoski z Chorwacji z wynikiem 5,61m.

Wspaniale w konkurencji biegu na 200 metrów (T35) zaprezentowała się Jagoda Kibil. Zawodniczka bieg zakończyła z rezultatem 32,15, który zapewnił jej drugie miejsce. Ze złota cieszyła się Brytyjka Maria Lyle (30,33 s), natomiast Włoszkę Oxane Corso musiał zadowolić brąz (33,25 s).

Bieg na 1500 metrów (T20) tego dnia również był godny uwagi. Daniel Peka – medalista igrzysk w Londynie- nie zawiódł oczekiwań i w tej konkurencji zgarnął brąz. Najlepszy był Aleksander Rabotyńskij (3:57,28 min). Portugalczyk Sandro Patricio Correia Baessa (3:57,84 min) swój występ zakończył ze srebrem.

Niewiele od brązowego medalu dzieliło młodego Krzysztofa Ciukusze, który w finale na 400 m (T36) na mete dobiegł czwarty, przegrywając z Nowozelandczykiem Williamem Stedmanem o niecałe 2 sekundy. Rekord świata i złoty krążek powędrował do Jamesa Turnera (51,71s). Podium uzupełnił Rosjanin Jewgienii Szwecow na drugiej pozycji.

Miejsce za podium obstawił również Łukasz Mamczarz. W skoku wzywż wylądował na czwartej pozycji za mistrzem świata Samem Grewe (1,86 m), wicemistrzem Sharadem Kumarem (1,83 m) oraz brązowym medalistą Mariyappanem Thangavelu (1,80 m).

Polacy walczyli do samego końca. W piątkowych rozgrywkach 41-letnia Lucyna Kornobys w pchnięciu kulą ustanowiła nowy rekord świata i tytuł mistrzyni globu. Sporsmenka ze Startu Wrocław po raz pierwszy na podium mistrzostw świata stanęła ze złotym krążkiem. – Plan maksimum wykonany. Jestem zadowolona, rekord świata, złoty medal, mój pierwszy na mistrzostwach świata. Wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego to jest po prostu coś niesamowitego. Będzie ciężko zasnąć, bo emocji jest we mnie bardzo wiele- mówiła o swoim sukcesie Kornobys. Niejednokrotnie nagradzana reprezentantka Polski była dla rywalek nie do pokonania. Wynik 7,23 m należący do srebrnej medalistki w pchnięciu kulą Swietłany Krivenok nie mógł się równać z rezultatem Polki – 7,81m. Podium uzupełniła Fouzia El Kassioui z Maroka (6, 42 m).

Niewiele brakło, a ostatniego dnia mistrzostw Polacy cieszyliby się z dwóch złotych medali. Jeden centymetr – tyle dzieliło Renatę Śliwińską od tytułu mistrzyni w pchnięciu kulą (F40). – Dwa lata temu 1cm ja wygrałam, teraz 1 cm wygrała Tunezyjka. Każdy medal cieszy, kolejny medalik, który zaprocentował, dodałam cegiełkę od siebie. Oby tylko w Tokio się udało. Nerwy są, ale ważne, że jest mobilizacja, że są chęci i jest się z kim ścigać. – mówiła Śliwińska. Polka w trzymającej w napięciu rozgrywce ostatecznie wylądowała na drugiej pozycji z imponującym wynikiem 8,62 m. Lepsza od niej okazała się jedynie Tunezyjka Raja Jebala (8,63 m). Brązowy medal wywalczyła reprezentantka Nigerii Lauritta Onye (8,0 m).

Foto.: Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski

Śledź nasze social media:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *