Trwają rozgrywki otwartego turnieju o szachowe Grand Prix, organizowanego przez Stowarzyszenie Integracyjne Eurobeskidy.
W wilkowickim Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji, gdzie odbywają się treningi i turnieje, nad szachownicami już po raz drugi i trzeci pod koniec kwietnia i 12 maja zmierzyli się zawodnicy sekcji szachowej Eurobeskidów oraz szachiści z różnych miejscowości Podbeskidzia. Nad przebiegiem turnieju czuwa instruktor Jacek Matlak, mistrz FIDE i sędzia szachowy klasy międzynarodowej.
– To jeszcze początek naszych rozgrywek – z planowanych ośmiu turniejów mamy za sobą dopiero trzy. Wyniki każdego z zawodników, uzyskane podczas 6 najlepszych dla niego startów będą uwzględnione podczas ustalania klasyfikacji końcowej w walce o puchary Grand Prix – tłumaczy Jacek Matlak.
Jak dodaje, ta turniejowa mobilizacja szachistów jest dla nich świetną okazją do doskonalenia umiejętności. I rzeczywiście, po rozegraniu własnych partii widać, jak gromadzą się nad szachownicami sąsiadów i obserwują ich ruchy, starając się znaleźć własną strategię na zdobycie zwycięstwa.
– Na razie trudno jeszcze przewidzieć, jaki będzie ostateczny wynik. Tu nigdy nie można być pewnym, bo przecież przeciwnicy się zmieniają i zawsze do tego dochodzi też nasza forma. Czasami zdarza mi się taka sytuacja, że na turnieju najpierw przegrywam, a potem wszystkie kolejne mam wygrane. Teraz mam dwie przegrane i dwie wygrane. I zobaczymy, co będzie dalej, bo to dopiero półmetek dzisiejszego grania – zastanawia się Katarzyna Brzostowska, zawodniczka Eurobeskidów.
Szachiści zgodnie podkreślają jednak, że nikt tu nie jest dla samego wyniku, a przyciąga ich okazja do spotkania się w gronie sympatyków tej dyscypliny sportu, a także sposobność do treningu szarych komórek. – To przydaje się w życiu, a przy tym daje tyle przyjemności – zaznaczają.
[envira-gallery id=”800″]