Czas do igrzysk w Tokio wydaje się upływać bardzo szybko. Jednak wbrew przypuszczeniom polscy zawodnicy nie pozwalają żeby dopadła ich presja czasu, a wynikami potwierdzają swoje przygotowanie i gotowość do występu na światowej imprezie sportowej.
Bartłomiej Mróz, który niedawno zakończył rywalizacje w Sao Paulo nie jest wyjątkiem. W Brazil Para-Badminton International 2020 zdobył brązowy medal. 25-letni Polak na drodze do podium zmierzył się z Chińczykiem He Zhirui, którego udało mu się pokonać. Sukcesem po stronie polskiego reprezentanta zakończył się również pojedynek z gospodarzem zawodów Geraldem da Silva Oilveira. W ćwierćfinale czekał na niego Fang Yen-Yu z Tajwanu, który musiał pożegnać się z medalem. Dobra passa Mroza została przerwana w półfinale, kiedy musiał zawalczyć z aktualnym mistrzem świata Indonezyjczykiem Devą Anrimusthi.

Choć medal jest istotny to kluczowym elementem udziału w tego rodzaju zawodach jest zdobycie jak największej liczby punktów do paraolimpijskiego rankingu, na co zwraca uwagę sam Mróz. – Mój występ uważam za udany. W półfinale uległem Indonezyjczykowi. Trzecie miejsce w tym turnieju daje mi dodatkowe punkty w rankingu olimpijskim, dzięki czemu moja przewaga punktowa nad zawodnikami się zwiększa (żaden z nich nie zajął miejsca dającemu mu jakiekolwiek punkty do rankingu olimpijskiego)- piszę w mediach społecznościowych. Od wczoraj Polak bierze udział w Peru Para Badminton International 2020. Oprócz tego przed igrzyskami czeka na niego jeszcze jeden turniej.
Parabadminton na igrzyskach paraolimpijskich w Tokio pojawi się po raz pierwszy. To szansa nie tylko dla zawodników uprawiających ten sport, ale dla samej dyscypliny, która zyska większą popularność o co na co dzień zabiega Mróz. Od wczoraj Polak bierze udział w Peru Para Badminton International 2020. Oprócz tego przed igrzyskami czeka na niego jeszcze jeden turniej.
Fot. Facebook Bartłomimej Mróz