Wiadomość o tragedii, jaka wydarzyła się w Gdańsku podczas finału WOŚP, jest szokiem nie tylko dla mieszkańców tego miasta i bliskich prezydenta Pawła Adamowicza. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci niesłychaną zbrodnią, której ofiarą padł zabity na oczach tłumów, w chwili, kiedy mówił o radości i nadziei, jaką przeżywa.
Jego tragiczna śmierć napełniła smutkiem i bólem, który jednakowo czują dziś nie tylko zwolennicy, ale także dawni polityczni adwersarze. Bo nóż zabójcy zranił wraz z jego sercem także cały świat, w którym rządzi dobro, miłość, otwartość na drugiego człowieka, szacunek dla godności każdej osoby.
Ten ogromny ból i zranienie odczuwamy także we wspólnocie ludzi skupionych wokół Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy. Bo naszym pragnieniem i celem każdej kolejnej inicjatywy jest umacnianie więzi między ludźmi i takie wspólne działanie, dzięki któremu łatwiejsze stanie się pokonywanie barier, a słabsi znajdą powody, by uwierzyć we własne możliwości i zmierzyć się z przeszkodami.
Chcemy żyć w świecie nadziei i taki świat budować wokół siebie. Nie możemy zgodzić się na brutalność i szerzenie nienawiści…
Tragiczna śmierć Pawła Adamowicza jest cynicznie albo histerycznie wykorzystywana do sporów doczesnych, ale może ona też pomóc nam w dostrzeżeniu kruchości naszego życia i tego, że w obliczu śmierci, przez którą wchodzimy w wieczność, nasze doczesne spory nie są aż tak bardzo ważne..
Pełni bólu, ofiarujemy dziś naszą modlitwę za duszę zamordowanego prezydenta Adamowicza. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie…