Na orliku w parku Słowackiego w Bielsku-Białej 29 czerwca na treningu z Kuloodpornymi pojawiła się już po raz kolejny spora gromadka młodych zawodników, a z nimi całe rodziny.
Kuloodporni czyli bielscy futboliści po amputacji oprócz własnych treningów proponują zajęcia ruchowe dla najmłodszych adeptów piłki nożnej. Podobnie jak w „dorosłej” drużynie tutaj mogą pojawić się dzieci po amputacji nogi. – Ale nie tylko te dzieci zapraszamy do nas – zastrzega Daniel Kawka, założyciel drużyny i prezes klubu. – Nasze treningi dla dzieciaków przeznaczone są dla wszystkich, którzy mają jakikolwiek problem z poruszaniem się. Na razie nasza grupa na treningu liczy 16 osób. To już sporo, choć oczywiście nie da się tego porównać z setkami młodych, którzy chcą trenować z pełnosprawnymi piłkarzami. Trzeba jednak uwzględnić, że to jest nowatorski projekt. Ani dzieci, ani rodzice nie zdążyli się jeszcze przyzwyczaić do tego, że jest taka możliwość, żeby z niepełnosprawnościami można było grać w piłkę, a często też po prostu jeszcze się o tym nie dowiedzieli.
Na treningi do Bielska-Białej przyjeżdżają dzieci z całego województwa. Są młodzi z Katowic, Bytomia, Żor, Skoczowa. Są też oczywiście dzieci z Bielska-Białej i okolicy.
Sekcję juniorską prowadzi Patryk Grzybek, a wspiera go fizjoterapeutka Justyna Pietrzyk i Daniel Wieczorek z Katowic.
– Teraz przyszedł czas na wakacyjne wyjazdy, więc mamy przerwę w treningach, a od września ruszamy z regularnymi zajęciami. Dotąd odbywały się co miesiąc, ale być może uda się zwiększyć ich częstotliwość, żeby były co dwa tygodnie. To też będzie uzależnione od możliwości czasowych dzieci i rodziców, którzy mają swoje harmonogramy rehabilitacji, które też trzeba uwzględnić – dodaje Daniel Kawka.
Jak zaznacza, to oczywiście działanie, które zapowiada dobrą przyszłość bielskich Kuloodpornych. – Na treningi przychodzą dzieci z różnymi problemami ruchowymi i z tej grupy obecnie szóstka młodych zawodników może wejść w przyszłości do drużyny amp futbolowej. W całej Polsce jest obecnie 12 juniorów, z czego połowa w Bielsku-Białej. Więc te nasze działania pod adresem młodych są skuteczne i mamy szansę na zasilenie naszej drużyny dzisiejszymi juniorami – podsumowuje D. Kawka.
– Taki trening to jest wielkie przeżycie dla naszych dzieci. Odbywa się raz na kilka tygodni, ale one tym żyją, często wspominają, co się działo na boisku i nie mogą doczekać się na następny wyjazd – mówią zgodnie rodzice młodych zawodników.

