W czwartek 27 stycznia odbył się finał Australian Open w grze pojedynczej na wózkach. To był ostatni turniej słynnego Dylana Alcotta w karierze. I pierwsza od 2015 roku porażka na tym etapie! Popularny Alcott uległ w finale drugiej rakiecie świata Samowi Schroederowi. Niezwykle emocjonalnie było i w trakcie meczu, i po nim. Przez ostatnich kilka lat to właśnie 31-latek dominował w turniejach Wielkiego Szlema, zdobywając łącznie 15 tytułów. W Australii nie miał sobie równych. Wygrał siedem tytułów z rzędu, w latach 2018-2021 triumfował również w grze podwójnej.
Przegrana w tegorocznym finale Australian Open zakończyła kilkuletnią dominację, która robi wrażenie na największych gwiazdach tenisa. W pomeczowym wywiadzie Dylan Alcott przyznał, że dostał bardzo wzruszającą wiadomość od Andy’ego Murraya. – Mam nadzieję, że Andy Murray się nie pogniewa, ale wysłał mi wiadomość: „Nie wiem, czy dobrze to wyraziłem, ale jesteś absolutną gwiazdą rocka i inspiracją we wszystkim, co zrobiłeś” – usłyszeliśmy.
Dla Schroedera to drugi wielkoszlemowy tytuł w karierze. Był przeszczęśliwy, ale musiał pogodzić się z tym, że tego dnia to nie on jest bohaterem numer 1. – Wykonałeś świetną robotę, inspirując cały świat – zwrócił się do utytułowanego rywala.
Alcotta z trybun żegnała owacja na stojąco. Channel 9, nadający transmisje z meczów Australian Open, postanowił opóźnić wydanie wiadomości w szczycie oglądalności stacji tylko dlatego, aby móc do końca pokazać finał z udziałem zawodnika i to, co działo się po meczu.
Pożegnanie w Melbourne kończy karierę utytułowanego tenisisty, ale Alcott pozostanie w pamięci Australijczyków nie tylko jako wybitny sportowiec. Wielkoszlemowy turniej w Melbourne już trwał, gdy 31-latek odebrał prestiżową nagrodę, tę najbardziej prestiżową z możliwych. We wtorek przyznano mu tytuł Australijczyka Roku. „Nigdy nie widziałam, by ktoś tak zdominował Igę Świątek” Iga Świątek… czytaj dalej » To pierwszy przypadek w historii 62-letniego plebiscytu, gdy uhonorowano osobę z widoczną niepełnosprawnością. – Kocham moją niepełnosprawność. To najlepsza rzecz, jaka mnie spotkała. Kocham osobę, jaką jestem. Swoją drogą to uważam, że owacja na stojąco to coś najbardziej ironicznego na świecie, ale przyjmuję to, nie ma problemu – żartował podczas gali.