Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh15485/aktywnirazem.eurobeskidy.org.pl/wp-includes/functions.php on line 6260

Więcej niż półmaratończycy biegali w Wilkowicach!

Na trasę tego biegu górskiego wyruszyło dwustu biegaczy. Wystartowali w Wilkowicach i tutaj też zakończyli swoje zmagania z niełatwą, ale piękną trasą o długości 22, 5 km, przekraczającą więc regulaminowe wymogi półmaratonu, który powinien obejmować dystans 21,0975 km. Bieg odbywał się w stylu anglosaskim, w którym start i meta znajdują się w tym samym miejscu. To wymaga od zawodników przebycia części trasy pod górę, a następnie zbiegnięcia w dół. Jeśli do dłuższej trasy dodać trudy pokonywania przewyższeń, związanych z górskim usytuowaniem trasy, to wyzwanie było spore.

Jak podkreślał dyrektor biegu Mirosław Dziergas, skoro wszyscy temu wyzwaniu podołali i szczęśliwie dotarli na metę w wyznaczonym czasie, to znaczyło tylko jedno: że i biegacze, i organizatorzy dobrze się ze swoich zadań wywiązali.

Organizacji Ekstremalnego Półmaratonu Górskiego o Puchar Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych podjęło się Stowarzyszenie Integracyjne Eurobeskidy z Łodygowic, dofinansowanie przekazało Ministerstwo Sportu i Turystyki, a sponsorem głównym była PGE Energia Odnawialna SA. – Mamy już spore doświadczenie w organizacji górskich półmaratonów, z których jeden odbywa się od kilku lat jesienią w Lipowej, był też bieg w Istebnej, więc postanowiliśmy do naszych inicjatyw dodać kolejne takie wydarzenie w Wilkowicach. To dopełnienie obszernej listy sportowych imprez integracyjnych lub adresowanych wyłącznie do niepełnosprawnych zawodników, które organizujemy głównie w czterech dyscyplinach sportowych: podnoszenia ciężarów, tenisie stołowym, szachach i pływaniu – tłumaczy prezes SI Eurobeskidy Stanisław Handerek.

Startujących dopingowali wraz z prezesem Handerkiem także przedstawiciele okolicznych nadleśnictw, wójt Wilkowic Janusz Zemanek. Sędzia główny dr Bogusław Wyleciał przypominał najważniejsze regulaminowe wymagania techniczne i chwilę później dwie setki biegaczy ruszyły na trasę przez Magurkę, przełęcz Przegibek, Międzybrodzie Bialskie i Czupel, a sygnał do rozpoczęcia rywalizacji dał wiceminister Stanisław Szwed, który wcześniej życzył udanego biegania wszystkim uczestnikom. .

Od początku biegaczy wspierali także ci najważniejsi kibice: ich najbliżsi. Wyróżniała się zapałem, werwą i wyposażeniem kibica ekipa, która dopingowała Pawła Puca z Będzina, startującego z numerem siódmym. – Jesteśmy tu, bo biegnie nasz tata i mój mąż. Sama raczej nie bardzo biegam, wolę jazdę na rowerze, ale męża  jak najbardziej wspieram, a córka i syn też mu chętnie kibicują – mówiła z uśmiechem żona biegacza.

– Trasa dobrze przygotowana, pogoda świetna, bo na szczęście niezbyt upalna, więc biegło się wspaniale – mówili zgodnie na mecie biegacze.

Jako pierwszy zameldował się na niej jeszcze przed upływem dwóch godzin Szymon Biel z Żywca. Tuż za nim dobiegł na linię mety Dominik Klimek z Kusięty koło Częstochowy. Trzeci był Paweł Szafranek z Ustronia. Wszyscy pokonali trasę w czasie krótszym niż dwie godziny, a Szymon Biel ustanowił pierwszy w historii wilkowickiego półmaratonu rekord, do którego będą się odnosić uczestnicy kolejnych edycji.

W gronie biegaczek najszybsza okazała się Ewelina Majewska, mieszkanka Tychów (2:21:54), a na drugim miejscu ukończyła półmaraton Justyna Adamus-Kowalska z Przybędzy (2:27:00,7), wyprzedzając Julię Czekiel z Międzybrodzia Żywieckiego (2:27:16,7).

Uśmiechnięte dotarły na metę także dwie biegaczki z Czechowic-Dziedzic. – Zaczęło się od zwyczajnego biegania po asfalcie, najpierw po 2 czy 5 km. Tak jakoś dotarło do nas, że trzeba wstać z miejsca, się zacząć ruszać i opuścić swoją strefę komfortu, a przy okazji trochę poobcować z przyrodą, posłuchać, co ma nam do powiedzenia. To jest najpiękniejsze. W swojej okolicy biegałyśmy w płaskim terenie, ale teraz wyjeżdżamy w pobliskie góry: na Klimczok, Błatnią, Szyndzielnię – i tam najczęściej biegamy. Ten bieg był świetnie zorganizowany, trasa przepiękna, więc na pewno nie jesteśmy tu ostatni raz – zapewniały Dorota Jonkisz i Renata Szwed.

Na mecie gratulacje zawodniczkom i zawodnikom składali przedstawiciele patrona Biegu o Puchar Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych: nadleśniczy Mateusz Branny z Andrychowa i Grzegorz Basiura z Jeleśni, wicestarosta bielski Andrzej Kamiński oraz radny powiatu bielskiego Grzegorz Gabor, a także wójt Janusz Zemanek. Jak przypomniał nadleśniczy Basiura, bieg odbywał się na terenie trzech nadleśnictw: Nadleśnictwa Andrychów, Nadleśnictwa Bielsko i Nadleśnictwa Jeleśnia. – Serdecznie gratuluję zwycięzcom, a przede wszystkim tym, którzy się odważyli wystartować i pobiec do końca – mówił nadleśniczy z Jeleśni.

– Dzisiejszy bieg, mimo że bardzo trudny, udało się ukończyć wszystkim, więc serdecznie Państwu gratuluję – dodawał wójt Zemanek i podkreślał: – Widać, że gmina Wilkowice to bardzo przyjazna gmina, bo przyjazną pogodą Państwa przywitała, ponieważ dzisiaj były idealne warunki do tego biegu.

Dr Jakub Kliś, dyrektor elektrowni Porąbka-Żar, jako przedstawiciel głównego sponsora – PGE Energia Odnawialna SA – wskazywał na wysokie wymagania trasy, do pokonania której trzeba było włożyć dużo energii.  – My też na co dzień dużo energii z siebie dajemy, przede wszystkim produkując energię elektryczną w pobliskiej elektrowni Żar. Tą energią staramy się też zarażać innych. Mamy nadzieję, że te środki, które przeznaczyliśmy na ten bieg, pomogły Państwu poprzez uczestnictwo w tych zawodach spełniać waszą pasję, którą jest codzienna kultura fizyczna – mówił dyr. Kliś, wyrażając też uznanie dla dotychczasowej, 25-letniej już działalności Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy, z prezesem Stanisławem Handerkiem na czele. –  Stowarzyszenie Eurobeskidy działa fenomenalnie, w sposób zróżnicowany i podejmuje też działania o charakterze sportowym zarówno dla osób w sile wieku, cały czas dostrzegając osoby z niepełnosprawnościami. Na to z podziwem spoglądamy, w tym też uczestniczymy, bo pozwala to nie tylko integrować te osoby, ale też rozwijać ich pasje – podkreślał dyr. Kliś.

Na podium stanęli też najlepsi w poszczególnych kategoriach wiekowych. W tej klasyfikacji najlepsze okazały się: w K1 – Diana Konik z Oświęcimia, Iryna Kondratiuk z Chersonia na Ukrainie i Marzena Tobiasz z Wilkowic; w K2 – Dorota Redzik z Piekar Śląskich, Aleksandra Hebda-Olszówka z Chorzowa i Natalia Mijal z Ustronia; w K3 – Ewelina Majewska, Justyna Adamus-Kowalska z Przybędzy i Julia Czekiel, w K-4 – Katarzyna Malejka z Katowic, Anna Sokołowska z Mesznej i Dorota Jonkisz z Czechowic-Dziedzic, w K5 – Anna Rozmus-Korczyk z Kóz i Renata Jakubowska z Bielska-Białej.

Wśród panów na podium stanęli: w M1 – Dominik Klimek, Dominik Konkol z Gilowic i Marek Jaworski z Ustronia; w M2 – Szymon Biel, Paweł Szafranek i Łukasz Początko z Kobiernic; w M3 – Dominik Gawlas z Cieszyna, Daniel Korcz z Jaworzna i Grzegorz Suchanek z Pogwizdowa; w M4 – Tadeusz Klimek z Kusięt, Dariusz Lasek z Kóz i Damian Wieczorek z Katowic; w M5 – Andrzej Dobija z Węgierskiej Górki, Marian Szweda z Pogwizdowa i Damian Szpak z Tychów.

W specjalnej kategorii tego biegu: dla biegaczy-leśników nagrodzeni zostali: Paweł Dzięgielowski z Niepołomic i Piotr Król z Kleszczowa, a wśród pozostałych biegaczy rozlosowanych zostało 10 dodatkowych nagród pieniężnych, co dało okazję do dobrej zabawy.

Do specjalnego zdjęcia na podium ustawiło się troje biegaczy, którzy wcześniej odebrali już swoje nagrody i puchary: Justyna Adamus-Kowalska z Przybędzy, Dominik Gawlas z Cieszyna i Daniel Korcz z Jaworzna.

– Wszyscy troje trenujemy bieganie pod opieką tego samego trenera: Daniela Wąsika ze Starachowic, wielokrotnego mistrza Polski w bieganiu, dobrze tu wypadliśmy, więc to taka nasza pamiątka dla niego – mówili biegacze, wdzięczni za podpowiedzi, jak prowadzić treningi siłowe, dobierać codzienne ćwiczenia, by osiągać dobre wyniki i nie przypłacać ich kontuzjami. – Mamy z tego wiele satysfakcji, lepsze zdrowie, a przy tym sporo kontaktu z przyrodą. Biegu górskie są ciekawsze, bardziej różnorodne, a ten był nie tylko dobrze zorganizowany, ale miał też sympatyczną atmosferę. Chętnie wrócimy do Wilkowic za rok – dodają zawodnicy.

[envira-gallery id=”16350″]

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dostępność cyfrowa

Dostosuj preferencje użytkowania:

Wesprzyj nas

Jakiś tekst wsparcie....