Tradycja wyciskania sztangi ma już w stowarzyszeniu Eurobeskidy długą, 18-letnią historię. A na liście zawodników sporo znanych nazwisk.
– Wprawdzie jako pierwsza powstała sekcja lekkoatletyczna, ale z uwagi na potrzebę uruchomienia siłowni dla tych zawodników, dość szybko wokół siłowni zebrali się też ciężarowcy. Pierwszym, który zaczął zajmować się tą dyscypliną był nasz weteran Dariusz Wandzel. Miał do tego predyspozycje i pociągnął za sobą innych. Były okresy, że sekcja liczyła też ponad 30 pełnosprawnych zawodników. Jednak skład sekcji często się zmieniał, bo kiedy zawodnicy zaczynali osiągać lepsze wyniki, potrzebowali większego wsparcia i finansów, których jako stowarzyszenie nie mogliśmy im zapewnić. To dość drogi sport, więc przechodzili do profesjonalnych klubów. Zaczęliśmy z czasem zmieniać kierunek i nie nastawiamy się na wyczynowe osiągnięcia, które można wypracowywać w profesjonalnych klubach, ale raczej na profil rekreacyjno-rehabilitacyjny. Oczywiście, jeśli ktoś ma talent i chce u nas trenować, to mu to udostępnimy – mówi prezes Handerek.
Sekcja liczy obecnie 23 zawodników. Należą do niej zarówno mężczyźni jak i kobiety, co jest dowodem na to, że w każdej dziedzinie sportu można odnaleźć cząstkę siebie niezależnie od wieku, płci lub stopnia niepełnosprawności. Zawodnicy trenują na siłowni AQUA w Bielsku Białej, pod okiem trenerów: Stanisława Mirochy i Stanisława Grabskiego. W gronie sportowców są medaliści Mistrzostw Polski, Europy i Mistrzostw Świata.
– Dariusz Wandzel to bardzo dobry zawodnik. Medale Mistrzostw Polski zdobywał wyciskając 180 kg – mówi trener Mirocha.
– Nie wiem, czy moja 20-letnia historia zawodnika może kogoś zachęcić do uprawiana tego sportu, ale jednego jestem pewien: mnie ciężary bardzo dużo dają. Choruję na cukrzycę i uprawianie tego sportu sprzyja mojemu zdrowiu. Chodzę na treningi na siłowni 3 razy w tygodniu i dzięki temu bardzo dobrze się czuję. Były też dobre wyniki. Cieszyły sukcesy i tytuł mistrza Polski, a w 2006 r. zostałem mistrzem Śląska w zawodach dla osób pełnosprawnych. Każde zawody dodatkowo mobilizują, jednak najważniejsza radość dla mnie to okazja do spotkania znajomych z innych klubów. Również dlatego sport to bardzo dobra rzecz dla każdej osoby niepełnosprawnej – tłumaczy Dariusz Wandzel.
Magdalena Konior należy do najbardziej utytułowanych zawodników sekcji. Wspominając swoje początki, mówi ze śmiechem, że wszystko zaczęło się od… odchudzania. – Poszłam na siłownię, żeby trochę poćwiczyć, poruszać się – i zgubić parę kilo. Zauważył mnie tam trener Mirocha i zaprosił, żebym pojechała z zawodnikami na konkurs. Myślałam, że jadę poobserwować, a na miejscu okazało się, że zgłosił mój start. Zajęłam wtedy szóste miejsce i tak się zaczęło – wspomina zawodniczka. Oczywiście później przyszły systematyczne treningi, a także sukcesy, których zebrała już sporo na swoim koncie. Podnoszonych tak średnio 14 ton tygodniowo zaowocowało. Od 2007 r. przeważnie przywoziła z Mistrzostw Polski złoty medal. Dwa razy zdarzyło się srebro, a raz – brąz. Na Mistrzostwach Europy została brązową medalistką, a na Mistrzostwach Świata była piąta.
– Trenuję od 11 lat. To spory wysiłek, bo przecież trzeba było godzić siłownię, rehabilitację, pracę, sobotnie wyjazdy na zawody i inne obowiązki. Jestem osobą niepełnosprawną, mam pracę siedzącą i stałe ćwiczenia są w moim przypadku koniecznością. A że towarzyszy mi w tym sztanga, to wiążą się z nimi dodatkowe przyjemności. Gdyby nie sport, nie miałabym medali, nie wyjechałabym też do Dubaju, Malezji czy Moskwy. Treningi to ciężka praca, ale z wielu powodów warto ją wykonać. Bo stwarza szansę, żeby wyjść do ludzi, uśmiechnąć się i pokazać, że mimo niepełnosprawności daję radę. Zresztą życie wymaga od nas pokonywania trudności i ten trening też się wtedy przydaje – mówi Magdalena Konior.
Trener Mirocha z uznaniem podsumowuje też sportowe osiągnięcia drugiej kobiety w sekcji: Magdaleny Wójcik. – To zawodniczka, która waży 35 kg, a wyciska sztangę 52 kg! Ostatnio lekarz zabronił już zwiększania tych ciężarów, żeby nie zaszkodziło to jej zdrowiu. Traktujemy treningi jako rehabilitację, chodzi nam głównie o poprawienie sprawności, więc ściśle się do tych zaleceń stosujemy – wyjaśnia trener.
Marcin Biegun, aktualny mistrz Polski, pobił w Żywcu swój życiowy rekord, wycskając 108 kg. – Trenuję w sekcji Eurobeskidy Łodygowice dokładnie 4 lata. Oczywiście podnoszenie ciężarów podczas zawodów to zupełnie inne przeżycie, niż to na treningu. Działa adrenalina. Największe zapamiętałem z Mistrzostw Polski, gdzie zdobyłem złoty medal, a także z Mistrzostw Świata Federacji WPA, gdzie z wynikiem 107,5 kg zająłem ostatnio również pierwsze miejsce – mówi zawodnik.
Sławomir Jędrzejko to wszechstronny zawodnik. Wyciska sztangę, ale mimo uszkodzenia kręgosłupa jest też narciarzem i kolarzem. – Ciężarami zajmuję się od 3 lat i jest to ciekawa dyscyplina. Na razie mam za sobą kilka startów w zawodach. Najważniejsze z nich to Mistrzostwa Polski i one najwięcej wymagają od zawodnika. Cenię sobie tą możliwość uprawiania sportu, bo lubię sport za to, że daje dużo dobrej energii, siły, zdrowia. A jeżeli przy tym można spotkać się ludźmi, to już jest sama przyjemność – uważa pan Sławomir.
Do najmłodszych stażem zawodników sekcji należy Dawid Lange z Jeleśni. – To nasza olimpijska nadzieja – mówią o nim koledzy. – Trenuje zaledwie rok, ale jest bardzo pracowity, systematyczny i świetnie opanował całą techniczną stronę wyciskania sztangi. Robi to bardzo poprawnie i już wiele osiągnął. W ciężarach wyniki na poziomie europejskim przychodzą po 5-7 latach treningów. Dawid dopiero zaczyna szlifować swój talent, a wyniki ma świetne – chwali sportowca trener Mirocha.
Wcześniej pracował z reprezentacją Polski w ciężarach, trójboistami – i medalistami Mistrzostw Świata i olimpijczykami, m.in. Andrzejem Stanaszkiem czy Krzysztofem Wełną. – Jednak dopiero pracując z niepełnosprawnymi zawodnikami widzę tak wielki entuzjazm. Są bardziej zaangażowani, staranniejsi, dokładniejsi, bardziej sumienni – podkreśla z uznaniem.
Zapraszamy sztangistów
Treningi zawodników odbywają się obecnie przede wszystkim na siłowni AQUA w Bielsku-Białej przy ul. Langiewicza 26 od poniedziałku do soboty (oprócz środy) w godzinach popołudniowych, od 16.00 do 18.00 lub 19.00. We wtorki od 13.00 do 16.00.
Szczegółowe informacje można uzyskać w Stowarzyszeniu Integracyjnym Eurobeskidy w Łodygowicach przy ul. Królowej Jadwigi 6, tel. (033) 862 31 97.
Zadanie dofinansowano ze środków:

[envira-gallery id=”591″]