Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh15485/aktywnirazem.eurobeskidy.org.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

Tomasz Hamerlak: wyczynowiec, który na wózku został mistrzem…

Ma na swoim koncie wiele tytułów mistrzowskich, a także brązowy medal Igrzysk Paraolimpijskich Ateny 2004. Obecnie TOMASZ HAMERLAK wspiera innych sportowców jako prezes BZSR START Bielsko-Biała.

– Jak zaczęła się Pana przygoda ze sportem?

– Zacząłem od pływania. Do Startu Bielsko-Biała trafiłem w  1993 roku. Na początku pływałem rekreacyjnie. To był okres kiedy wyszedłem ze szpitala i miałem sporo czasu, więc chciałem go dobrze spożytkować. Na pływalni poznałem mojego trenera Zbigniewa Barana, byłego lekkoatletę, z którym w późniejszym czasie współpracowałem. Trafił na wózek w wyniku wypadku samochodowego. Wcześniej był aktywnym biegaczem na średnim dystansie z dobrymi wynikami. Wspólnie rozpoczęliśmy pływać dla poprawy kondycji, ja – po amputacji nogi, związanej z choroba nowotworową, a Zbyszek po wypadku. Z czasem pływanie z rekreacji przerodziło się w wyczyn. Zaczęliśmy się przygotowywać do mistrzostw Polski, wziąłem w nich udział. Tak pływałem przez kilka lat, jednak nie była to dyscyplina, w której czułem się dobrze.

Pomysł, aby spróbować wyścigów na wózkach, podsunął Zbyszek. Zaczęło się szukanie sprzętu i sponsorów. Udało się. Znalazły się pieniądze, pojawiły się wózki i tak rozpoczęliśmy treningi.

– Kiedy po raz pierwszy Pan wystartował?

– Na co dzień najczęściej chodziłem o protezie. Oczywiście, zdarzały się sytuacje, w których poruszałem się na wózku, jednak w większości przypadków używałem protezy. Niemniej nawet rzadziej używany wózek do rehabilitacji znacznie różni się od wózka wyścigowego. Dlatego, kiedy wsiadałem na wózek wyczynowy, było mi bardzo ciężko. Okres adaptacji trwał długo. W pierwszych zawodach brałem udział gdzieś po około roku treningów. Był to bieg w Tarnobrzegu.

– Potem przyszły kolejne, a z nimi sportowe sukcesy…

– W kraju rozpocząłem wyścigi w 1995 roku, a w 1997 roku byłem już mistrzem Polski w maratonie. W wyścigach na stadionie przeważnie wygrywałem. W połowie lat ’90 wózkarze byli dużą grupą. Ścigających się zawodników było około 30-40 w Polsce. W tym czasie organizowano wiele biegów masowych. Po 2000 roku ilość tego rodzaju imprez znacznie zmalała. Sporo zawodników zrezygnowało z wózków i przeszło na rowery ręczne, tzw. handbike.

Pierwszym znaczącym sukcesem na arenie międzynarodowym było ósme miejsce na mistrzostwach świata w Anglii. W 2000 roku startowałem na igrzyskach paraolimpijskich w Sydney. Rok później miałem już medal z mistrzostw Europy w maratonie.

– Nie zabrakło także osiągnięć olimpijskich…

– Największym moim osiągnięciem był brązowy medal Igrzysk Olimpijskich w Atenach zdobyty w 2004 roku. Od tego czasu cały czas znajdowałem się w czołówce światowej. W swoim dorobku sportowym mam około 11 medali z Mistrzostw Europy i 2 medale z Mistrzostw Świata. Czterokrotnie uczestniczyłem w Igrzyskach Paraolimpijskich. Startowałem również w największych maratonach na świecie, zaliczanych do grupy World Marathon Majors w Londynie, Bostonie, Nowym Jorku, Chicago, w Berlinie. W swojej ponad 20-letniej karierze brałem udział w około 150 maratonach. Do tego dochodziły jeszcze biegi na 100 m czy maratony komercyjne, których w Polsce jest bardzo dużo. W większości zajmowałem czołowe lokaty: w Polsce wygrywałem, na świecie byłem trzeci w Nowym Jorku, trzeci w Londynie, trzeci w Berlinie, zająłem pierwsze miejsce w Istambule.

– Czym jest dla Pana sport?

– Zakończyłem swoją karierę sportową, ale przez ten okres dwudziestu kilku lat sport był najważniejszym – obok rodziny – elementem mojego życia. Całe moje życie było podporządkowane pod sport wyczynowy. Nie było możliwości, żeby iść na 8 godzin do pracy, a później trenować. Treningi są żmudne i długie, trzeba się zregenerować między kolejnymi jednostkami treningowymi. W moim przypadku były to dwie jednostki treningowe dziennie. To musi być pasja, bo nie wierze w to, żeby zawodnicy, którzy uprawiają sport wyczynowo, nie kochali tego, że nie byłoby to czymś, co bardzo lubią. Jeżeli człowiek nie robiłby tego z pasją i nie byłby w to bardzo zaangażowany, to pewnie by odpuścił, bo sport wymaga wielu wysiłków.

Myślę, że sport może być dla osoby niepełnosprawnej sposobem na życie i w moim wypadku tak było. Na początku nie sądziłem, że uda mi się zajść tak daleko, bo gdy zaczynałem, wszystko zdawało się mówić „nie”. Na wózku nigdy się nie ścigałem, nie jeździłem, wyczynowo sportu nie uprawiałem, więc mój organizm nie był przystosowany, ale wciągnęło mnie to. Później to wszystko potoczyło się w tym kierunku, że zaangażowałem się bardzo mocno i stało się to moim sposobem na życie.

– I ze sportem wcale się Pan nie rozstał…

– Obecnie jestem prezesem Beskidzkiego Zrzeszenia Sportu i Rehabilitacji START Bielsko-Biała. Od niedawna, bo od 2 miesięcy. Prowadzę sekcje lekkiej atletyki i kolarstwa. Sekcje się rozrastają, bo pojawiają się osoby, które chcą coś zrobić. Zachęcamy wszystkich do tego, aby ćwiczyć, niekoniecznie od razu wyczynowo, ale chcemy ruszyć ludzi i osoby, które chcą coś robić aktywnie, żeby wyszły z domu i zaczęły sportowo się udzielać.

Ja w tym klubie cały czas trenowałem jako zawodnik, więc ten klub znam od lat. Teraz jestem na trochę innej pozycji, ale jest to dla mnie kolejne wyzwanie do tego, aby zaangażować się w to, żeby w klubie coś się działo, żeby było większe zainteresowanie i coraz więcej osób chciało do nas przychodzić i coś robić, uprawiać jakiś sport.

Chciałbym zachęcić do szukania miejsc, klubów, które zrzeszają osoby z niepełnosprawnością, bo można dzięki temu można zrobić coś dla siebie, dla swojego zdrowia czy kondycji, ale też odnaleźć miejsce, gdzie można się realizować. Mogę to powiedzieć na podstawie własnego doświadczenia, bo zacząłem najpierw rekreacyjnie uprawiać sport, a potem przeszło to w wyczyn, dzięki czemu mogłem przy okazji zwiedzić cały świat…

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dostępność cyfrowa

Dostosuj preferencje użytkowania:

Wesprzyj nas

Jakiś tekst wsparcie....