Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh15485/aktywnirazem.eurobeskidy.org.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

Marzena Zięba: Każdy kilogram może zawarzyć

Jedna z najbardziej utytułowanych niepełnosprawnych zawodniczek w podnoszeniu ciężarów w Polsce. Marzena Zięba to osoba nie tylko silna fizycznie, ale również psychicznie. Ona nigdy nie rezygnuje.

– Moja przygoda ze sportem zaczęła się bardzo wcześnie. Miałam 7 lat kiedy zaczęłam trenować lekkoatletykę. Rzucałam dyskiem, oszczepem i kulą. Trener namówił mnie na to, abym przyjechała na trening w podnoszeniu ciężarów, żeby zobaczyć jak to wygląda. Tak zrobiłam i w ciężarach zostałam do dzisiaj.

Jej możliwości jako pierwszy dostrzegł trener i prezes Startu Tarnów Bogusław Szczepański – W pierwszych latach zauważyłem ogromne predyspozycje Marzeny. Widziałem, że jest silną kobietą, dziewczynką, bo miała wtedy kilkanaście lat. Zaczęliśmy pracować. W czasie tych 15 lat zdarzały się kryzysy psychiczne, bo ciężary to trudny sport. Różnie bywało. Gdy pojawiały się sukcesy to motywowało Marzenę do pracy, kiedy ich nie było pojawiało się zrezygnowanie. Jakoś to przezwyciężyliśmy, potrafiłem ją zmotywować i wytłumaczyć, że rozwój sportowy jest dynamiczny i cały ten proces odbywa się w sposób skokowy. Do ciężarów potrzeba predyspozycji psychicznych i Marzena od początku je miała. Potrafiła ukierunkować się na cel. Jeżeli określiliśmy co chcemy osiągnąć, to ona była gotowa poświęcić wiele rzeczy, nawet osobistych, po to, aby to zrealizować. Dlatego osiągnęła takie sukcesy – podkreśla trener.

Talent i intensywne ćwiczenia pozwoliły Ziębie już po 4 miesiącach treningów wziąć udział w zawodach „Srebrnej Sztangi”. – To był przełom. Podczas pierwszych zawodów trener kadry narodowej, wtedy Jerzy Mysłakowski, podszedł do mnie i stwierdził, że jestem dobra w tym co robię. Zaprosił mnie do kadry i powiedział, że chce mnie widzieć na zgrupowaniu. Postanowiłam skorzystać z zaproszenia i tak to się zaczęło – opowiada zawodniczka.

Z biegiem czasu i kolejnych treningów wyniki sztangistki były coraz lepsze, co ostatecznie pozwoliło jej na udział nie tylko w zawodach krajowych, ale również międzynarodowych. Mając 16 lat wystąpiła podczas mistrzostw Europy w Grecji. Zdobyła tam trzy medale. Dla młodej zawodniczki to był dopiero początek. W 2008 roku niespodziewanie pojawiła się ogromna szansa. Zięba od trenera kadry otrzymała tzw. „dziką kartę”, dzięki której mogła wystąpić na igrzyskach w Pekinie. Tam zdobyła szóste miejsce w swojej kategorii. – Dla mnie był to bardzo dobry wynik. Trenowałam dopiero od dwóch lat, nie miałam żadnego doświadczenia w tego typu imprezach. Całkowicie inna ranga zawodów. Wszystko wygląda inaczej. Dla mnie było to bardzo wartościowe doświadczenie i cieszę się, że mogłam wziąć w nich udział i przygotować się do kolejnej olimpiady – zaznacza.

W 2010 roku Mistrzostwa Świata Juniorów w Malezji i srebrny medal. Dwa lata później kolejne igrzyska. Tym razem w Londynie i miejsce bliżej podium. Zawodniczka Startu Tarnów klasyfikuje się na piątej pozycji. – Nie było „kolorowo”. Nie liczyłam na medal, ale chciałam uzyskać lepszy wynik. Niestety nie udało się. W tym okresie miałam lekkie załamanie, ale szybko to minęło i postanowiłam, że dam z siebie jeszcze więcej – wspomina.

To nie była pusta obietnica. Igrzyska w 2016 roku na igrzyskach w Rio niepełnosprawnej zawodniczce udało się zdobyć upragniony medal.  Rzeczywistość okazała się lepsza od snów, bo zamiast z brązem Marzena Zięba wracała do domu ze srebrem. – To było dla mnie ogromne zaskoczenie. W środku miałam taką nadzieję na ten brązowy medal, ale wiedziałam, że to nie będzie łatwo go wywalczyć. Zwłaszcza, że z Holenderką Maleicą szłyśmy łeb w łeb. Gdy okazało się, że Egipcjanka spaliła trzy podejścia to było dla mnie ogromnym szokiem. Bo odkąd trenuje nie było takiego przypadku, żeby ktoś z Egiptu spalił trzy podejścia, bo oni są akurat bardzo dobrzy w tym co robią. Ogromnie się cieszyłam, że to jednak nie brąz, a srebro udało mi się zdobyć. To mój największy sukces sportowy – wyznaje.

Ale na tym sukcesy się nie kończyły. W 2019 roku na MŚ w Nur-Sułtanie ustanowiła nowy rekord Europy. Tego samego roku dołączyła do grona beneficjentów programu Team100 dla utalentowanych polskich sportowców – Muszę przyznać, że ten program bardzo mi pomógł. Na wszystko są środki: dietę, psychologa, fizjoterapeutę, dojazdy na treningi – tłumaczy.

Kolejnym ogromnym sukcesem w jej karierze był brązowy medal podczas zeszłorocznych Letnich Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio. Trzecie miejsce zapewnił jej wynik 140 kg. – Jestem szczęśliwa i wdzięczna trenerowi i mężowi, bo oni zawsze, od początku wierzyli w to, że ten drugi medal będę miała – mówiła po występie.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dostępność cyfrowa

Dostosuj preferencje użytkowania:

Wesprzyj nas

Jakiś tekst wsparcie....