Rok temu stało się o nim głośno, gdy pobił rekord Guinnessa w chodzeniu na rękach. Zion Clark to sportowiec, mówca motywacyjny, aktor i przedsiębiorca, który na swój sukces pracował przez lata, a teraz inspiruje innych.
Zion w lutym ubiegłego roku ustanowił rekord świata w najszybszym chodzie na 20 metrów na rękach, z czasem 4,78 sekundy. Pomimo trudnych doświadczeń z dzieciństwa odnalazł optymizm i wykazał się niesamowitą wytrwałością.
Zion Clark urodził się z zespołem regresji ogonowej, schorzeniem charakteryzującym się nieprawidłowym rozwojem dolnego (ogonowego) końca kręgosłupa. Matka nie chciała mieć z nim nic wspólnego krótko po porodzie oddała go do adopcji. Od razu trafił do rodziny zastępczej i do 16 roku życia przebywał w dziewięciu różnych rodzin w Ohio i Nowym Jorku. W rodzinach i szkołach był zastraszany, niedożywiony i atakowany fizycznie.
Kiedy jednak Clark został adoptowany przez swoją mamę Kimberlli Hawkins w wieku 17 lat, wreszcie poczuł się wspierany i kochany, a jego życie zaczęło się zmieniać.

W szkole podstawowej Zion zainteresował się sportem. Zaczął uprawiać zapasy. Chociaż przez bardzo długi czas nie potrafił wygrać żadnej walki, to z czasem jego przeciwnikom szło coraz trudniej. Codziennie zażarcie trenował, a z czasem zaczęły przychodzić sukcesy. Osiągnięcia na zapaśniczej macie otworzyły Clarkowi drzwi do kolejnych wyzwań.
I choć ma na swoim koncie liczne sukcesy, nie tylko sportowe, to nie zamierza spocząć na laurach. Marzy o występach na igrzyskach olimpijskich w zapasach i paraolimpijskich w wyścigach na wózkach w Paryżu w 2024.