Dokładnie tyle – 15 lat – Centrum Rehabilitacyjno-Edukacyjne Dla Dzieci funkcjonuje w Żywcu przy ulicy Witosa, na obrzeżu Parku Zamkowego Pałacu Habsburgów. Wcześniej, ogromnym wysiłkiem pracy i środków finansowych, doprowadzono zrujnowane zabytkowe budynki po koszarach wojskowych do stanu użyteczności. Adaptacja dzierżawionej od władz samorządowych nieruchomości była najlepszym rozwiązaniem na braki lokalowe, jakie przeżywało Centrum, utworzone w 2002 roku przez Fundację Pomocy Dzieciom w Żywcu.

Powołując Fundację do życia (w 1998 roku) jej założyciele, Krzysztof i Renata Błecha, od początku mieli na względzie poprawę jakości życia dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin. Będąc lekarzami, zdawali sobie sprawę, jak wygląda sytuacja w dotkniętych niepełnosprawnością rodzinach, a w tamtym czasie – co dzisiaj wydaje się nie do pomyślenia – upośledzenie dziecka, fizyczne czy umysłowe, bywało często powodem do wstydu i ostracyzmu, przez co dzieci te nie miały szans na leczenie i poprawę sytuacji oraz funkcjonowania. Jako współzałożyciel Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego przy Fundacji PER CORDA w Łodygowicach, Renata Błecha stykała się z tym na co dzień. Tak powstał projekt stworzenia dużego centrum medycznego, w którym będzie możliwa realizacja kompleksowej terapii i rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych i chorych, połączonej z edukacją. – W tamtym czasie w tym zakresie nie było żadnych działań. Wyszukiwaliśmy dzieci, które nigdy nie miałyby możliwości na rehabilitację – wspomina Renata Błecha, dyrektor Centrum. A wczesne rozpoznanie i wspomaganie rozwoju wielotorowo jest bardzo ważne.
Jedną z form terapii wspomagających w Centrum jest piękny ogród terapeutyczno-edukacyjny, który powstał wokół budynku Fundacji właśnie w tej intencji. Ma ona swoją nazwę: hortiterapia. W realizacji ponownie pomogły fundusze z Unii Europejskiej. Ogród został tak zaprojektowany, żeby pełnił rolę przede wszystkim dydaktyczną dla rehabilitantów i nauczycieli w codziennych zajęciach z niepełnosprawnymi dziećmi. Ścieżki z różnego rodzaju podłoży (kostki, żwiru, tartanu, kamienia czy trawy) pomagają dzieciom mającym problemy z chodzeniem uczyć się poruszać o własnych silach, o kulach czy na wózku w takich warunkach, jakie mogą spotkać na co dzień. Urządzenia na placu zabaw pomagają ćwiczyć zmysł równowagi czy pokonywać przeszkody. Rośliny o różnym kształcie, fakturze, wielkości czy kolorze dobrane są tak, żeby w różnorodny sposób stymulowały wszystkie zmysły dzieci przez cały rok. Przebywanie na łonie natury ma zbawienny wpływu na każdego człowieka. To dlatego bieganie po lesie zawsze będzie lepsze, niż na bieżni w fitnessklubie – daje dużo więcej korzyści, więcej bodźców oddziałujących pozytywnie na ciało i psychikę. Nawet bierna terapia ogrodnicza – polegająca na przebywaniu w ogrodzie, spacerowaniu, dotykaniu, wąchaniu – wpływa pozytywnie na dzieci z niepełnosprawnością sprzężoną oraz intelektualną w stopniu głębokim. Ogród stanowi więc istotny element rehabilitacji i edukacji podopiecznych Centrum.
Oprócz rehabilitacji Centrum organizuje też różne zajęcia ruchowe – taneczne, teatralne, wycieczki, a przede wszystkim zajęcia integracyjne ze zdrowymi rówieśnikami z zaprzyjaźnionych przedszkoli i szkół powiatu żywieckiego. Sytuacja związana z COVID-19 w oczywisty sposób ograniczyła takie spotkania, tak jak i zajęcia rehabilitacyjne w samym Centrum. Te jednak zostały uruchomione natychmiast po „uwolnieniu”. Mimo że wiele zajęć dzieci wykonywały w domu, z rodzicami, wszyscy doceniają profesjonalną opiekę i rehabilitację w Centrum. – W tej chwili są pojedyncze przypadki osób, które nie zdecydowały się na powrót na rehabilitację – cieszy się dyrektor Centrum. – To jest nasza praca, nasze powołanie i priorytet tutaj, na Żywiecczyźnie i w Beskidach – dodaje.
Bo działalność Centrum Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci nie jest jedyną Fundacji Pomocy Dzieciom w Żywcu. Od 2012 roku działalność pomocowa Fundacji rozszerza się coraz bardziej na świat. To głównie działka Krzysztofa Błecha, właściciela firmy BONIMED, która daje ogromne wsparcie w działalności charytatywnej. Zaczęło się od organizacji pomocy polskiej ludności na Ukrainie, wożenia darów, leków i środków opatrunkowych do domów dziecka i osób starszych, żyjących w skrajnej biedzie. Od tego czasu ta zagraniczna część pomocy potrzebującym prowadzona jest nieprzerwanie i we współpracy z innymi organizacjami, takimi jak np. Orla Straż (pomoc humanitarna w irackim Kurdystanie), również przy wsparciu środków rządowych.
Tej wiosny Fundacja zbierała fundusze na żywiecki szpital, by wspomóc go w sytuacji związanej z COVID-19. Jednak jeśli sytuacja z kwarantanną się powtórzy – to oni będą potrzebowali wsparcia, żeby przetrwać. Inaczej cały wysiłek – a pracują w tym zakresie łącznie już 25 lat – pójdzie na marne. Jeśli jesienią znowu będzie trzeba zostać w domu, Centrum może stanąć przed wielkim problemem. Trzeba wierzyć, że sytuacja się nie powtórzy. Cały czas jednak można wesprzeć Fundację darowizną lub organizując akcję zbiórki środków. Jak Tomasz Habdas (pochodzący z Żywca właściciel bloga podróżniczego „W szczytowej formie”), który we wrześniu ubiegłego roku podjął się akcji zachęcania do zbiórki funduszy przy okazji wyzwania zakładającego przejście ponad 500-kilomettrowego Głównego Szlaku Beskidzkiego w 20 dni. Wpłaty dobroczynne i za wylicytowane na aukcjach przedmioty trafiły do Fundacji Pomocy Dzieciom w Żywcu i przeznaczone są między innymi na organizację wycieczek i wyjazdów dla podopiecznych Centrum. Pierwsza wycieczka odbyła się po zakończeniu akcji – 20-osobowa grupa dzieci wraz z opiekunami i pod przewodnictwem samego Tomka wybrała się na spacer po hali i lasach Magurki Wilkowickiej. Było ognisko i pieczenie kiełbasek, zajęcia plastyczne, ale przede wszystkim ruch na świeżym powietrzu. Podobne wyjścia i wyjazdy w góry były planowane wiosną tego roku – niestety koronawirus to uniemożliwił.
Obecne obostrzenia też nie ułatwiają organizacji, ale pierwsza tegoroczna wycieczka odbywa się właśnie dzisiaj – 15 lipca. Grupa dzieci z opiekunami jedzie do Zakopanego. Rekonesans, czy da się przejść określoną trasą z wózkami, został zrobiony, więc jadą. – I będą kolejne wycieczki tego lata! – zdradza Renata Błecha. Bo dla podopiecznych Centrum ta forma aktywności fizycznej – nawet jeśli jadą na wózkach – jest wielką sprawą.

Więcej o działalności Fundacji Pomocy Dzieciom – we wrześniowym numerze AKTYWNI RAZEM online.
zdjęcia z profilu Facebook Fundacji Pomocy Dzieciom