W najnowszej edycji organizowanego w Bielsku-Białej konkursu pod hasłem: SUKCES NIE ZNA BARIER, podobnie zresztą jak w poprzednich, organizatorom chodziło o promowanie postaw osób z niepełnosprawnościami, które przełamują bariery i stereotypy dotyczące niepełnosprawności, mają wyjątkowe osiągnięcia, jak również charakteryzują się aktywną postawą i bezinteresownym działaniem na rzecz innych.
Tak też było tym razem, a spośród nominowanych do nagrody na podium znaleźli się: Irena Awieruszko-Ptaszkiewicz jako laureatka pierwszego miejsca; na drugim miejscu Marian Wnuk, któremu choroba Heinego-Medina nie przeszkodziła w karierze sportowej i zdobyciu ponad 280 medali, a także w aktywności społecznej na rzecz usuwania barier architektonicznych. Trzecie miejsce zajął Adam Wrzesiński, matematyk i terapeuta pracujący z osobami niepełnosprawnymi, a zarazem pierwsza w Polsce osoba z autyzmem, która zdobyła tak wysokie kwalifikacje.
Kapitule przewodniczył wiceprezydent Bielska-Białej Adam Ruśniak, a w jej składzie znaleźli się też m.in. zwycięzcy poprzednich edycji: Piotr Mizera i Mariusz Kupczak. Co sprawiło, że tym razem laureatką została kobieta, która wcale nie wygląda na siłaczkę, zdolną do łamania barier, a jednak to robi?
Pani Irena cierpi na chorobę genetyczną nazywaną chorobą Keitha. To zaburzenia genetyczne, powodujące deformacje kostno-stawowe w całym ciele. Powstają liczne wyrośla chrzęstno – kostne, kości są nierównej długości, co sprawia, że stawy mają poważnie utrudnione działanie i ulegają zwyrodnieniu. Pojawiają się stany zapalne i ból. Medycyna była w stanie zaoferować jej jedynie leczenie bólu i odradzali jakąkolwiek aktywność fizyczną. Taka diagnoza popchnęła ją w kierunku depresji. Poczuła się bezradna – i cierpiała jeszcze mocniej. I wtedy, wbrew wszystkiemu, postanowiła trenować Zumbę: energetyczne połączenie tańca i fitnessu. Nie było łatwo, ale z czasem ta aktywność stała się jej pasją i sposobem na życie. Dziś jest instruktorką Zumby i zaimponować może nie tylko energia, którą tryska pani Irena, ale także długa lista miejsc, w których bielszczanka bez barier prowadzi zajęcia Zumby.
– Każdego dnia pokonuję swoje bariery, przekraczam swoje możliwości i żyję najpełniej jak się da, mimo wszystko. Staram się inspirować, pokazywać innym, że zawsze można coś dobrego sensownego zrobić ze swoim życiem, niezależnie od okoliczności życiowych czy stanu zdrowia. I oczywiście kocham pomagać poprzez moje zumbowe akcje charytatywne, lubię czuć się potrzebna. Cieszy mnie taka wspaniała nagroda. Wierzę, że jest zapowiedzią lepszych dni – napisała na swoim profilu fejsbukowym tuż po uroczystej gali wręczenia nagrody.


