Zespół z Poznania z niecierpliwością oczekuje kolejnych ligowych wyzwań, bo chce udowodnić, że dopiero piąte miejsce w ubiegłorocznych rozgrywkach było przypadkiem. W sezonie 2023 już po dwóch turniejach może sobie zapewnić lepszy rezultat. Wszystko za sprawą nowego systemu rozgrywek. Siedem drużyn (do sześciu grających w poprzednim sezonie dołącza Śląsk Wrocław) w dwóch pierwszych turniejach zagra łącznie sześć spotkań – po jednym z każdym rywalem.
Po nich tabela PZU Amp Futbol Ekstraklasy zostanie podzielona na dwie grupy: czołowa trójka w dalszej części będzie rywalizowała o mistrzostwo Polski, a pozostałe cztery zespoły powalczą o miejsca 4-7. – Podoba mi się nowa formuła, bo zwiększa liczbę wyrównanych i ciekawych meczów – ocenia Andrzej Szczęsny, kapitan Stali Rzeszów.
Zespół z Poznania z niecierpliwością oczekuje kolejnych ligowych wyzwań, bo chce udowodnić, że dopiero piąte miejsce w ubiegłorocznych rozgrywkach było przypadkiem. W sezonie 2023 już po dwóch turniejach może sobie zapewnić lepszy rezultat. Wszystko za sprawą nowego systemu rozgrywek. Siedem drużyn (do sześciu grających w poprzednim sezonie dołącza Śląsk Wrocław) w dwóch pierwszych turniejach zagra łącznie sześć spotkań – po jednym z każdym rywalem. Po nich tabela PZU Amp Futbol Ekstraklasy zostanie podzielona na dwie grupy: czołowa trójka w dalszej części będzie rywalizowała o mistrzostwo Polski, a pozostałe cztery zespoły powalczą o miejsca 4-7. – Podoba mi się nowa formuła, bo zwiększa liczbę wyrównanych i ciekawych meczów – ocenia Andrzej Szczęsny, kapitan Stali Rzeszów.
Drużyna z Podkarpacia w ubiegłym sezonie była beniaminkiem rozgrywek i choć zbierała mnóstwo pochwał za grę, to nie przełożyło się to na dorobek punktowy.
Nie ma co ukrywać, że nasze mecze z najlepszymi zespołami, które wysoko nas ogrywały, nie były atrakcyjne dla widzów. Teraz większość spotkań rozegramy przeciwko zespołom na zbliżonym poziomie. Przed rokiem zapłaciliśmy frycowe, bo nasze umiejętności rosły, ale brakowało nam doświadczenia, niekiedy cwaniactwa. Jestem przekonany, że teraz to zaowocuje. Chcemy już nie tylko walczyć, ale i zwyciężać. Zwłaszcza, że wobec dołączenia Śląska Wrocław nie będziemy już najmniej doświadczonym zespołem ligi – uśmiecha się Szczęsny, strzelec pierwszego gola dla Stali w historii jej występów w PZU Amp Futbol Ekstraklasie.
– Zamiana regulaminu rozgrywek będzie też korzystna dla najsilniejszych zespołów, bo każdy mecz będą musiały grać z najwyższą intensywnością. W szybko rozstrzygniętych starciach ze słabszymi zespołami wkrada się niekiedy rozluźnienie, które potem powoduje wpadki. Tym razem nie będzie na to miejsca – wyjaśnia Oleksy, który również chwali zmiany w PZU Amp Futbol Ekstraklasie.
Oleksy jest jedną z gwiazd ligi, ale taki status ma również Mohammed Aharchi. Marokańczyk, który w 2022 roku został wybrany najlepszym pomocnikiem sezonu, wciąż będzie grał w Polsce, jednak już nie w Legii Warszawa, a w TS Podbeskidziu Kuloodpornych Bielsko-Biała, które liczy na odzyskanie po czterech latach mistrzostwa Polski.
Dla Legii zaś odejście Aharchiego nie jest jedyną poważną zmianą. Z końcem roku z roli trenera zrezygnował Mateusz Szczepaniak, który prowadził zespół przez osiem sezonów, a więc od początku istnienia ligi. Jego miejsce zajął Jakub Popławski, bramkarz reprezentacji Polski, który będzie grającym szkoleniowcem dwukrotnych mistrzów kraju. – Teraz już nie muszę się martwić, że trener posadzi mnie na ławce – śmieje się Popławski. – A tak poważnie, to wiem, że nie będę miał oporów by zostać rezerwowym, jeżeli któryś z pozostałych bramkarzy będzie w lepszej formie ode mnie – dodaje zawodnik, który całą ampfutbolową karierę spędził w stołecznym zespole.
Szykujemy się do nowego sezonu już od początku stycznia i jestem zbudowany postawą zespołu. Widać, że wszyscy są zmotywowani, w czym pomaga też fakt, że reprezentacja Polski ma nowego selekcjonera. Układa on kadrę na nowo, więc każdy chce pokazać, że zasługuje na powołanie
podkreśla Popławski
Inauguracyjny turniej w Poznaniu (17-18 marca) to pierwsze ligowe zawody, które w roli selekcjonera obserwować będzie Dmytro Kameko. Ukraiński trener reprezentacji Polski dużo uwagi poświęci na pewno Wiśle Kraków, która naszpikowana jest kadrowiczami. Nowy system rozgrywek sprawia, że Biała Gwiazda musi rozpocząć rywalizację lepiej niż przed rokiem, gdy przegrała dwa pierwsze mecze. Sezon zakończyła jednak wywalczeniem mistrzostwa Polski. – Wiemy, że nie możemy sobie pozwolić na falstart. Co roku chcemy mocno rozpocząć rozgrywki i nie inaczej będzie tym razem, zwłaszcza, że zamierzamy zdobyć trzecie mistrzostwo z rzędu – deklaruje Bogdan Kapłon, dyrektor ampfutbolowej sekcji Wisły.
Materiał/fot.: Ampfutbol Polska